SPOTKANIA ROCZNIKA 1953 - 1956


X ZLOT „ORŁÓW-SOKOŁÓW 2000” ROCZNIKA 1956

Kolejny, dziesiąty „Zlot Orłów-Sokołów 2000”, a trzynasty wraz ze spotkaniami jubileuszowymi Uczelni odbył się dzięki nowym, drogim koleżankom i kolegom z Wrocławia. Tak jak każde nasze spotkanie również i to ostatnie miało niepowtarzalną rodzinną i koleżeńską atmosferę, ludzi, których połączył wybrany trafnie kierunek studiów. Wspólne na nich wzruszające przeżycia sprawiają, że chcemy się ciągle spotykać i wspominać aż do bólu „dawne czasy”. Te spotkania ładują nasze nadwątlone wiekiem ciała tak aby znów za rok móc sobie paść w ramiona.

Nasi drodzy Wrocławianie zorganizowali ciekawy, pełen różnych nietuzinkowych pomysłów program, który został wzorowo przeprowadzony często tak, że kręciła się łezka w oku. Spotkanie na Uczelni przy lampce szampana z pracownikami tej Uczelni a w przeszłości naszymi nauczycielami, z którymi tak wiele dobrego nas łączyło, było prawdziwym świętem tego „Zlotu 2000”. Liczne grono profesorskie w osobach: prof. Zbigniew Naglak, prof. Tadeusz Bober, prof. Ewaryst Jaskólski, prof. Bolesław Buła, prof. Bogdan Czabański, dr Bolesław Słupik, dr Jadwiga Zabierek-Chodemicka, dr Maria Grabowska, dr Czesław Świerczyński, dr Jerzy Fidziński w licznych wypowiedziach wyraziło swój podziw dla naszego rocznika. Jeszcze raz „Rocznik 1956” wykazał, że wzajemny szacunek i wspólnie spędzone lata na uczelni zaowocowało takim trwałym przywiązaniem do Alma Mater i Jej kadry. Wygłoszone przemówienia i toasty przypominały niezapomniane chwile spędzone 44 lata temu na naszej Słonecznej Uczelni. Zwiedzanie nowych obiektów pokazało nam jak wiele się tu zmieniło na dobre, jak ogromny jest postęp, o którym nawet nam się nie śniło. Kolejnym przystankiem na naszym wrocławskim Zlocie było spotkanie koleżeńskie przy rodzinnym stole u państwa Baranowskich. Przygotowany posiłek wzmocnił nasze siły fizyczne tak, aby spokojnie było można podziwiać piękno nowego Wrocławia.

Przed zmrokiem niemal w weselnym szyku aut wyruszyliśmy do oddalonej o 70 km Kobylej Góry, gdzie przez dwa kolejne dni zwiedzaliśmy wspaniałe tereny, a przy suto zastawionych stołach i wspaniałej orkiestrze ucztowaliśmy do białego rana. Rozmowom nie było końca.

Każde nasze spotkanie daje nam tak wiele wspaniałych przeżyć, wymiany poglądów, serdecznych porad w atmosferze wzajemnego szacunku, że trudno jest choć w znikomej części to przedstawić. Jedno jest ważne, że chcemy znów się zobaczyć. Że przez kolejny rok będziemy czekali na siebie. Ten Zlot Sokołów i Orłów należy już do historii. Jesteśmy wdzięczni, my uczestnicy, za to, że nasi Wrocławianie tak pięknie i wzorowo przygotowali ten Zlot. Myślę, że w 2001 roku spotkamy się u naszego Kolegi Sławomira Mozyrki w Suwałkach. Na pewno ten ładunek energii jaki zaczerpnęliśmy na ostatnim Zlocie pozwoli nam doczekać następnego. Do zobaczenia. Dziękuję

Starosta Rocznika 1956 Ryszard Felisiak, popularny „Tato”

PS.  Przepraszam za styl i pismo. Jeżeli się przyda, to dobrze. Jeżeli nie, to kieruję to „pismo” do Was, którzy wnieśli na pewno dużo pracy, ażeby ten Zjazd był tak wspaniały. Dziękuję Tobie Stefanie, Jurkowi Barańskiemu, Jurkowi Pieli, Jackowi Klużowi i Eli. Byliście wspaniali. Cześć.