SPOTKANIA ROCZNIKA 1953 - 1956


ZJAZD „ORŁÓW I SOKOŁÓW” - ABSOLWENTÓW ROKU 1956 (W DNIACH 6-9.09.2001 R.)

ORŁY SOKOŁY ROCZNIK 1956 WSWF WROCŁAW


ZJAZD „ORŁÓW I SOKOŁÓW” - ABSOLWENTÓW ROKU 1956 (W DNIACH 6-9.09.2001 R.)

„Dalej chłopcy i dziewczęta niechaj każdy z nas pamięta, że z Sierakowa płynie ta pieśń” - i dopłynęła w XXI wieku aż z dalekiego Augustowa. Do tej pory z Suwałk docierał na nasze zjazdy Sławek Mozyrko, lub w razie jego nieobecności trafiał do kolejnych miejsc spotkań jego przepyszny „Sękacz”.

W tym roku nasze spotkanie trwało o dzień dłużej z uwagi na bardzo bogaty program.

W pierwszym dniu wyruszyliśmy czteroma dżonkami po jeziorach augustowskich jak zwykle z pieśnią na ustach, która niosła się echem po pojezierzu augustowskim. Wzmacnialiśmy się piwem z beczki „Bachusa” oraz smakowitymi wędzonymi sielawami - tamtejszym specjałem.

Wieczorem po zejściu na ląd wspominkom, śpiewom i również stosownej do wieku i zdrowia - swawoli nie było końca.

W piątek wczesnym rankiem udaliśmy się na całodzienną wycieczkę do Wilna. Szlakiem polsko-litewskiej historii. Zabytki Wilna pomagała nam poznać przemiła i urocza przewodniczka Basia Orszewska rodowita Polka, której wiedza i profesjonalizm zaimponował wszystkim. Rozpoczęliśmy od wizyty na Rossie, miejscu spoczynku serca J. Piłsudskiego i jego matki. Odwiedziliśmy groby Lelewela, Syrokomli licznych profesorów Uniwersytetu Wileńskiego, malarzy, sławnych pisarzy, kompozytorów, żołnierzy i wielu innych Polaków. Tam też w głębokiej zadumie myślami wracaliśmy do historycznych wydarzeń.

Następnie odwiedziliśmy Ostrą Bramę jest to jedyna zachowana brama z dziesięciu XVI w. miejskiego muru obronnego. Na trasie naszej wędrówki po Wilnie podziwialiśmy Archikatedrę Wileńską, Uniwersytet im. Stefana Batorego, kościół Św. Piotra i Pawła, w którym zachwycił nas barokowy wystrój wykonany przez mistrzów włoskich.

Wieczorem pełni wrażeń i wspomnień wracaliśmy do Augustowa. Kolejnym etapem naszych przygód było zwiedzanie ziemi Augustowsko - Suwalskiej. Śladami historii tego rejonu przez Sejny, Wigry, Suwałki, Augustów prowadził nas tamtejszy szef przewodników Pan Jerzy Klimko ps. „Topór” członek A.K., który jest skarbnicą wiedzy o tym regionie. Część naszej trasy pokrywała się z drogą pielgrzymki papieskiej.

Mszę świętą w intencji nauczycieli wychowania fizycznego tego regionu celebrował ksiądz, który był duszpasterzem w przepięknym kościółku Matki Boskiej Studzienniczej słynącej cudami.

Zgodnie z tradycją wieczorem uczestniczyliśmy w uroczystej kolacji przeplatanej tańcami i śpiewem. W imieniu własnym oraz 44 uczestników spotkania dziękujemy Ci Sławku z całego serca za zorganizowanie pięknego i bogatego zjazdu, który kosztował Cię wiele wysiłku! Do zobaczenia na następnym spotkaniu w pięknej Ziemi Pomorskiej. Jak co roku przesyłamy pozdrowienia i uściski wszystkim pracownikom Uczelni, jej absolwentom i braci studenckiej.

  • Absolwenci z roku 1956 w kościele św. Piotra i Pawła w Wilnie

Stefan Stachelski

ORŁY SOKOŁY ROCZNIK 1956 WSWF WROCŁAW

Ach! Te orły, te sokoły jacy oni byli,
W swej Słonecznej Uczelni jak rodzina żyli.
Każdy orzeł był zgrabny, szczupły i młody,
I z łatwością pokonywał życiowe przeszkody.

A te zgrabne i sprawne orlice, co na roku były,
To dla orłów / sokołów w piękne piórka się stroiły,
A oni jak na męską przystało płeć,
Każdy tylko dla siebie taką chciał mieć.

Nie wiadomo kiedy lata studiów przeleciały,
A orły i sokoły w Polskę poleciały.
I tak minęło już pół wieku, co teraz porabiają?
Może piórka im wypadły, może sił już nie mają?

Choć obecnie latają nie tak wysoko,
A już niestety nie „sokole oko”.
I na orlice też rzadko polują
Ale potrzebę spotkań koleżeńskich czują.

Dziś każdy sokół wspomina ze łzami
Kolegów, których już nie ma, a niedawno byli z nami.
I coraz mniej wśród nas orłów twardzieli,
Takich co nigdy płakać nie umieli.

Teraz orły raz do roku mają wspólne tory
Lecą na te zjazdy „ładować akumulator”y.
I raczą się orły młodości wspomnieniami
Coraz silniejszymi połączeni więzami.

Bo te orły i sokoły choć już wolniej latają,
Dla siebie tyle jeszcze ciepła, serdeczności mają.
Lecą na te spotkania jakby na odnowę,
Jakby im u ramion urosły skrzydła nowe.

Już tych wspaniałych zjazdów aż 15 było
I na żadnym z nich nam się nie nudziło.
Każde spotkanie mile wspominamy,
Ile to jeszcze tych zlotów przed nami?

Dla nas ten przyjazny historii bieg
Pozwolił nam wkroczyć w XXI wiek.
To właśnie u kolegi Sławka na suwalskiej ziemi
Byliśmy razem znowu między swymi.

Wzywam więc gorąco was orły sokoły
Rozwińcie swe skrzydła szeroko
Niech w nowym wieku wstąpią w was siły
I jak dawniej poszybujmy znów razem wysoko.
Dla orłów, sokołów - Jadwiga Felisiak-Sokolicz

Łódź 6.09.2001 r.