SPOTKANIA ROCZNIKA 1953 - 1956


XV ZJAZD ROCZNIKA 1953-1956

Tegoroczny zjazd rocznika 1953-1956 był już kolejnym piętnastym naszym spotkaniem, które odbyło się tym razem w Gorlicach w Beskidzie Niskim, a organizatorami byli mieszkający tam nasi koledzy „Staszki” – Penar i Radwoński.

Dla mnie miał on znaczenie szczególne, gdyż odbył się w miejscu mego urodzenia, miejscu gdzie spędziłem trudne wprawdzie lata przedwojenne i powojenne, ale równocześnie wspaniałe lata dzieciństwa i młodości. Byłem więc z koleżankami i kolegami tam gdzie każde miejsce, każdy skrawek ziemi przypominały mi czas bezpowrotnie miniony, stąd w 1953 roku wraz ze Staszkiem Radwońskim i Tadkiem Cieniową wyjechaliśmy do Wrocławia na studia na naszej Słonecznej Uczelni.

Spotkanie minęło szybko, jak zwykle przyjemnie i myślę, że w pamięci uczestników sam zjazd, Gorlice i zwiedzane okolice pozostawią niezapomniane wspomnienia, gdyż ten piękny region Polski nie wszystkim był znany. Program spotkania był bardzo ciekawy, gdyż organizatorzy postarali się o jego atrakcyjność. Zakwaterowani byliśmy w komfortowych warunkach w hotelu „Glinik”.

Wieczorem w dniu przyjazdu spotkaliśmy się przy ognisku, przy pieczonym na rożnie baranie, kiełbaskach, piwku i śpiewie.

W drugim dniu do południa zwiedzaliśmy położony 10 km od Gorlic Biecz i jego zabytki. Jest to znana historyczna miejscowość zwana małym Krakowem.

Po południu spacerowaliśmy po Gorlicach, a wieczorem jak zwykle odbyła się uroczysta tradycyjnie kolacja z tańcami, śpiewem i wspomnieniami. W kolejnym dniu byliśmy na wycieczce autokarowej po pięknej widokowo ziemi gorlickiej, a więc Wysowej Zdroju, nad Zalewem Klimkowskim, w Gładyszowie gdzie znajduje się hodowla koni huculskich na Magurze Małasiowskiej (813m n.p.m.), na której znajduje się jeden z około 100 cmentarzy z I wojny światowej rozsianych na tym terenie, gdyż w Gorlicach i okolicy toczyły się największe walki I wojny światowej. Na wieczornym spotkaniu ustalono organizatora następnego zjazdu, którym został Tolek Bieszczanin. Chcę podkreślić, że ośmioro z nas było obecnych na wszystkich 15 zjazdach, są to: Józek Bryłka, Wojtek Drabik, Rysiek Felisiak (nasz starosta), Leszek Gliwiński, Halinka Grabowska, Hania Kobyłecka, Jurek Piela i Stasiu Rusin.

W niedzielę po śniadaniu przyszedł czas na pożegnania, jak zwykle sesję zdjęciową i pełni wrażeń rozjechaliśmy się do domów. Do zobaczenia w roku następnym a ci, którzy tym razem nie przyjechali niech żałują.

Do zobaczenia

Józek Majdura