SPOTKANIA ROCZNIKA 1963 - 1967


ZJAZDOWE WSPOMINKI ABSOLWENTÓW WSWF ROCZNIKA 1963-67

Zaczęło się piękną polską jesienią roku pańskiego 1963 i trwało tak długo, że aż za krótko, bo wiosną 1967 było już po wszystkim.

Ze 120 osób młodych, pełnych zapału i entuzjazmu, przyjętych na pierwszy rok studiów WSWF opuściło mury naszej ukochanej „Słonecznej” Uczelni 93 absolwentów. Ci, którzy wytrwali do końca nigdy tego nie zapomną i nigdy nie żałują, że popełnili życiowy krok, otwierający im wrota w dalszą dojrzałą przyszłość z upragnionym dyplomem magistra wf.

Mijały lata żmudnej, może niejednokrotnie monotonnej codzienności, czas upływał jak wartki potok górski, przybywało lat, ubywało włosów na głowie (u chłopaków oczywiście), pary kojarzyły się w małżeństwa, następował rychły przyrost naturalny. Nasze dzieci idąc w ślady swoich rodziców nie rzadko kończyły uczelnię, ale już nie WSWF ale AWF. Wielu naszych kolegów i koleżanek obrało drogę kariery naukowej. Dzisiaj są profesorami, wychowują następne pokolenia, piastują najwyższe stanowiska uczelniane, są dziekanami, ba, nawet rektor się trafił na warszawskiej AWF, również absolwent z naszego rocznika - Andrzej Wit. Wielu z nas okupuje stanowiska w organizacjach i urzędach sportowych na szczeblach krajowych, był nawet poseł na sejm RP - Zbigniew Gorzelańczyk. Można by tak wyliczać w nieskończoność tych, którzy robili niewątpliwie życiowe kariery. Po wielu latach sennej ciszy obudziła się nagle tęsknota oraz chęć zobaczenia się w szerszym gronie, powspominania starych dziejów z okresu młodzieńczych lat. I tak się stało. Z inicjatywy kilku kolegów mieszkających we Wrocławiu, zawiązał się komitet organizacyjny z siedzibą w mieszkaniu prywatnym. Tam też zapadały najważniejsze decyzje w sprawie spotkania rocznika 1963-67. Hurra, wreszcie po 20 latach, klamka zapadła i doszło do historycznego pierwszego spotkania, a było to jesienią (26-27 września) 1987 roku w Sulistrowicach koło Sobótki pod Wrocławiem. Spotkanie to upłynęło w szczerej i bardzo serdecznej atmosferze. Wspominkom, żartom i różnym opowieściom nie było końca. Na tej imprezie ustalono, że następny „spęd” odbędzie się za 5 lat.

Dotrzymano słowa i w 1992 roku dnia 10 marca (środa godz. 18) odbyło się w mieszkaniu prywatnym u Edka Listosa spotkanie organizacyjne, w którym uczestniczyli F.W. Issel, J. Pietrzyk, E. Sowa, J. Śliwa. Ustalono, że kolejny zjazd rocznika odbędzie się 5-7 czerwca 1992 roku w Olejnicy. Dlaczego w Olejnicy? Dlatego właśnie, że akurat nasz rocznik jako pierwszy w historii uczelni w 1964 roku na obozie letnim nad Jeziorem Olejnickim organizował i budował podwaliny pod obecny ośrodek AWF. A były to nie łatwe czasy. Na kilka dni przed rozpoczęciem obozu wyruszyła z uczelni grupka studentów, której zadaniem było przygotowanie dziewiczego wówczas terenu pod przyszły obóz letni. Zakres prac był różnorodny, i ogromny, począwszy od budowy kuchni, pomostów nad jeziorem, latryn, karczowanie pni. Z tymi zmaganiami borykali się przez ponad 3 doby w ulewnym deszczu Edek Listos, Hubert Olejniczak (już nie żyją), Gienek Sowa, Jurek Śliwa, Edek Wlazło i Jasiu Wytrychowski. Na potwierdzenie moich wypowiedzi powołuję się na wydawnictwo Juliana Jonkisza – „Śladami obozów letnich studentów AWF we Wrocławiu 1947-1995” z 1996 roku str.172 i dalsze.

Pomijając te wszystkie przed obozowe „perturbacje” czas przejść do dalszych wspomnień. Otóż kolejny zjazd w Olejnicy odbył się w wyznaczonym terminie. Na tym spotkaniu pod nieobecność „naszego” posła został odczytany list Przewodniczącego Komisji Młodzieży Kultury Fizycznej i Sportu Sejmu RP Alojzego Pietrzyka, w którym życzono absolwentom udanego rocznika 1967 „wytrwałości i satysfakcji z działalności i pracy na rzecz usportowienia naszego społeczeństwa”.

Trzecie spotkanie zaplanowano na czerwiec 1997 roku, niestety nie doszło do skutku z przyczyn obiektywnych. Ale co się odwlecze, to nie uciecze - mówi przysłowie. Stara wiara nie daje za wygraną i postanawia się spotkać znów za 5 lat. Tym razem cały sztab organizacyjny znajduje swoją siedzibę w Zakładzie tańców AWF. Stąd rozchodzą się komunikaty na cały kraj i poza jego granice. Kolejny zjazd absolwentów rocznika 1967 wyznaczono na 20 - 22 września 2002 roku. Do Olejnicy zjeżdżają ze wszystkich stron kraju i nie tylko, bo z Niemiec, Węgier no i z bardzo odległej Australii!

Impreza wypaliła. Sprawiły to: wspaniała organizacja, wymarzona pogoda, doskonały nastrój i samopoczucie uczestników i wszystko to, co składa się na dobrą zabawę. Na następne spotkanie moi przyjaciele nie dają czekać tak długo bo już za dwa lata, tzn. 2004 również w Olejnicy, tak w Olejnicy bo tam każde drzewo, każdy kamień i każda bryza z jeziora coś przypomina każdemu z nas.

O tym wszystkim miał zaszczyt i satysfakcję informować jeszcze do tej pory nieodwołany starosta roku.

Jerzy Józef Śliwa („Dziadek”)