SPOTKANIA ROCZNIKA 1992 - 1996


ODMŁADZAJĄCE SPOTKANIE ROCZNIKA 1996 W OLEJNICY

Nie zdążyliśmy jeszcze wystartować do powakacyjnych obowiązków, a już czekała nas niespodzianka w postaci potężnej dawki energii, czyli zjazd Rocznika 1996.

W dniach 2-4 września 2011 r spotkało się niewielkie, ale doborowe grono osób, które szczęśliwie ukończyły studia w 1996 roku. Zjazd odbył się w uczelnianym ośrodku w Olejnicy. Spędziliśmy tam niezapomniane chwile na obozie letnim, więc wybór miejsca nie podlegał dyskusji. Inicjatorką zjazdu i zarazem główną organizatorką była Magda Podborowska-Żabska -„Mała”, która wspierana przez swojego męża, popularnego „Żabę” - Piotrka Żabskiego, dopięła wszystko na ostatni guzik. Filarami technicznymi zostali mianowani ich przyjaciele - Krzysztofowie Bratuś i Wołczecki, czyli po prostu Bratek i Wołek.

Zabawę rozpoczęliśmy w piątkowy wieczór od oglądania prehistorycznych filmów. Cudownym trafem ktoś z grona zjazdowiczów posiadał w czasach studenckich kamerę. Jak mówią słowa znanej reklamy- wrażenia z oglądania – BEZCENNE. Płakaliśmy ze śmiechu z zaliczeń z gimnastyki, jeszcze w Zameczku. Fryzury, stroje komiczne, ale podziw dla talentu i sprawności Czarnej Oli prawdziwy. A jaki młodziutki dr Jezierski, hi, hi…Były też filmy z obozu letniego. Bieg patrolowy, apele i duuużo… wspomnień.

Na parkiecie sprawdziliśmy na co nas jeszcze stać. Oj stać nas jeszcze na wiele! Zakończyliśmy bladym świtem.

Sobota powitała nas upałem, ponieważ wstaliśmy dopiero na późne śniadanko. Wielu z nas nie było w Olejnicy od czasów studenckich, wobec tego ci, dla których jest to częsta przystań rodzinnych wypraw, zajęli się oprowadzaniem po zakątkach ośrodka. Wzmocnieni kawą i pogaduchami, postanowiliśmy nie poddawać się lenistwu i rozpoczęliśmy część sportową. Rozegraliśmy szalony mecz siatkówki, a ci którzy nie załapali się do podstawowego składu pogrywali w ciaparachę – badmintona.

Wieczór spędziliśmy na polanie, gdzie kiedyś graliśmy w kwadranta. Chrupiąc karkówkę z grilla i smakując przepyszne nalewki własnej roboty Romka Zająca, coraz bardziej zanurzaliśmy się we wspomnieniach. Dziewczyny młodniały w oczach, a panom przybywało wigoru…. Stwierdziliśmy, że każdy dzień zjazdu odmładza nas o 5 lat, czyli w sumie jesteśmy 15 do przodu. Dzięki Magdzie, zaoszczędzimy na botoksie!!!

Puentą niech będzie rozmowa studentów rocznika zerowego (miał w Olejnicy obóz adaptacyjny), podsłuchana przez Jagodę, podczas zabawy w Dianie:

Student 1: „ Ale fajne babki, świetnie się trzymają.”

Student 2: „ No to żonę trzeba mieć z AWF-u.”

Student 1: „ A widzieliście jakimi furami poprzyjeżdżali?”

Student 2: „ To znaczy, że wybraliśmy dobre studia.”

Rzeczywiście, wszyscy jesteśmy ludźmi sukcesu. Nie tylko w znaczeniu materialnym, ale też duchowym – radośni, energetyczni….

Do zobaczenia za pięć lat!

Roześmiany rocznik 1996

Joanna Nowak-Waszczak

Facebook